Kardynał poświęcił dzwon imienia „Świętego Jana Pawła II Wielkiego” – jeden z trzech przy nowo budowanym kościele parafii Miłosierdzia Bożego. Dzwon ufundowali parafianie i proboszcz, ksiądz Stanisław Parzygnat. Górale nie widzą w użyciu słowa „święty” nic nadzwyczajnego. Twierdzą, że dla nich, już za życia, papieża otaczała aureola świętości.
– Nie da się później poprawiać napisu na dzwonie, coś tam doklejać, bo wtedy zmienia się jego tonacja – wyjaśnia burmistrz Tadeusz Filipiak.
– Przecież już na pogrzebie Jana Pawła II pojawiły się transparenty „Santo subito” – dodaje Tadeusz Patalita, wójt Mszany.
Postulatorzy w procesach beatyfikacyjnych ostrzegają jednak przed publicznym kultem: Papież nie został jeszcze ogłoszony błogosławionym! Ks. Stefan Ryłko przyznaje, że prywatny kult jest jak najbardziej na miejscu, bo bez niego niemożliwe jest wszczęcie procesu. Jednak należy się wystrzegać jego publicznego manifestowania. – Zabrania tego dekret Urbana VIII. Nie należy wyprzedzać decyzji obecnego papieża, on ma tutaj ostatnie słowo – ostrzega ks. Andrzej Scąber. Przyznaje, że trzeba się strzec podobnych działań. – Parafianie byli nadgorliwi – mówi. Dodaje jednak, że w Polsce i tak pod tym względem panuje spokój. W Ameryce Łacińskiej już stawiają w parafiach pomniki papieża z aureolą!
Czy kard. Dziwisz wiedział o wyrytym w spiżu przymiotniku „święty”? Podczas poświęcenia panował półmrok, a dzwony wisiały wysoko. Ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii, odpowiada okrężnie: – Trudno, aby ksiądz kardynał nie poświęcił trzeciego dzwonu, skoro zostały mu one przedstawione do poświęcenia. Natomiast ksiądz proboszcz dedykując dzwon Janowi Pawłowi II, w takiej formie z pewnością wyraził tęsknotę ludzkich serc – tłumaczy.
Nie udało nam się skontaktować z proboszczem parafii. – Kiedy zamawialiśmy dzwony w Przemyślu, wydawało się nam, że kanonizacja Jana Pawła II to kwestia paru tygodni, może miesięcy. Nie sądziliśmy też, że firma tak szybko wywiąże się z zamówienia na dzwon – tłumaczy Andrzej Pieron, przewodniczący Rady Parafialnej.
Górale przypominają, że traktują tu Karola Wojtyłę jako „swojego”. Pamiętają, jak przemierzał z plecakiem Beskid Wyspowy. Przedostatni urlop przed wyborem na Stolicę Piotrową spędził w leśniczówce w przysiółku Rzeki w Lubomierzu, parę kilometrów od Mszany Dolnej. Starsi ludzie pamiętają czarną wołgę, która przywiozła wędrowca w koloratce, który spacerował po lesie. Przed dwoma laty leśniczówka zamieniła się w muzeum papieskie. W sierpniu na pobliskim szczycie Szczebla odsłonięto pomnik Jana Pawła II.
– Te góry są napełnione modlitwą Jana Pawła II. Nie rozumiem, dlaczego mamy się tłumaczyć z napisu na dzwonie – kwituje burmistrz.
H. Szewczyk, M. Paluch






Komentarze (4)
Parafianie i proboszcz szybsi od Benedykta XVI
"Święty Jan Paweł II Wielki". Za pontyfikatu może i był Wielki, prócz tego, że doprowadził do biedy miliony Polaków obalając razem z Amerykanami ustrój socjalistyczny we wschodniej Europie. Słyszałem, że podobno JPII żałował tego kroku widząc efekty w postaci biedy, jaka ogarnęła robotników i katolików, jednocześnie, co za tym idzie bogacenia się cwaniaków różnej maści. Zresztą widać było smutek na Jego twarzy, gdy pod koniec pontyfikatu odwiedzał Polskę.
Jeżeli chodzi o Jego przeszłość przed wyborem na papieża, to podobno są różne opinie czy taki był świętym, jakim był za pontyfikatu. Złe opinie o papieżu wystawiają przeważnie zagraniczne media, oraz niektórzy polscy publicyści wrogo ustosunkowani do działań papieża przed pontyfikatem. Mają wątpliwości, co do wyjazdów do Rzymu, otrzymaniem paszportu i za jaką cenę.
Mnie to ani grzeje, ani ziębi, czy JPII będzie świętym, ale trzeba dokładnie przebadać Jego przeszłość, aby nie było żadnych wątpliwości w przyszłości i rozczarowania. Katolikom powinno na tym szczególnie zależeć! -Janek
Parafianie i proboszcz szybsi od Benedykta XVI
nie tłumasz ciemnocie o swiętości. oni wierzą w kazde brednie czarnych, czarnym chodzi o kasę i dzwon bedzie talka kase przynisił,a moze czasem baby i jakieś inne części garderoby zostawią przed dzwonem hhehehe
Parafianie i proboszcz szybsi od Benedykta XVI
Masz rację "starszy bracie", że gawiedź wszystko kupi i nie przekonasz ich, że papież może mieć coś na sumieniu. Według nich święty i już. Myślałem, że naskoczysz na mnie, że jestem bezbożnik, albo jakiś inny wywrotowiec, ale nie, a ja napisałem to, co wiem, myślę i słyszałem. Czarni, aby zarobić na ludzkiej głupocie, zrobią wszystko. -Janek
Parafianie i proboszcz szybsi od Benedykta XVI
A to dobre! Jeszcze chyba powinni na tym dzwonie dopisac super albo cool albo szczodry. Wielki z tego co pamietam to byl Kaziemierz krol Polski i Aleksander wladca Macedonii. A co do tego swietego to ci parafianie nie byli tacy szybcy. Watykanscy lekarze na haslo "santo subito" ukatrupili JP 2.0 w ciagu miesiaca wiec to im powinien byc dedykowany ten dzwon.
Na górę