- Nie rozumiem, po co likwidować coś, co przez długie lata dobrze funkcjonowało i służyło pielęgniarkom - dziwi się Beata Żółkiewska, przewodnicząca izby w Chełmie, która jest jedną z najmniejszych w Polsce. - To, że mamy 1800 członków, nie znaczy, że jesteśmy niepotrzebne. Izby organizują ogromną liczbę kursów i szkoleń podnoszących kwalifikacje pielęgniarek. Dlatego że odbywają się one na miejscu, blisko domu, bierze w nich udział duża liczba pracowników szpitali i przychodni. Gdyby trzeba było daleko dojeżdzać, nie wiadomo, jak by to wyglądało - podkreśla Żółkiewska.
Izby organizują także bezpłatne kursy specjalizacyjne. To ogromna pomoc dla konkretnych osób. Nie wszystkie pielęgniarki stać, by wyłożyć np. od 4,5 do 6 tys. zł za taki kurs.
Nieakceptowane przez lekarzy i pielęgniarki zmiany zostały zapisane w przygotowanych przez resort zdrowia projektach nowelizacji ustaw o izbach lekarskich oraz o samorządzie pielęgniarek i położnych. Ministerstwo chciało, by liczba izb okręgowych do-stosowana została do podziału administracyjnego Polski. To zaś oznaczało, że zamiast 22 jednostek lekarskich i 45 pielęgniarskich miało działać tylko po 16 izb.
Samorządy zawodowe podkreślają, że utrzymują się ze składek swych członków. Resort płaci im tylko za zadania zlecone, np. za prowadzenie rejestru pielęgniarek. - Kwota dotacji uzależniona jest od liczby zarejestrowanych, więc likwidacja części izb nie da oszczędności - dodają.
Samorządy zawodowe o pomoc w odrzuceniu tych zapisów poprosiły posłów z różnych ugrupowań. Jak się okazuje, skutecznie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ministerstwo wycofa się z likwidacji części izb. - Cieszymy się i czekamy na potwierdzenie tego na piśmie - mówią pielęgniarki.






Komentarze (1)
Pielęgniarki: niech Ministerstwo Zdrowia nie likwiduje nam izb w terenie
a ja jestem za 16 Izbami i kadencyjnością samorządów. większość zadań może wykonywać delegatura, która nie generuje kosztów. Ponad to uważam, że powinna być stworzona możliwość działania konkurencyjnych Izb i zapisanie się do wybranej. Bardziej dbały by o nasze interesy, a tak po wyborach, jak nasi politycy, osiadają na laurach, albo jak ostatnio p. Szczypińska i p. Prezes ośmieszają siebie i przy okazji nas swoja niekompetencją w wystapieniach telewizyjnych.
Na górę