PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Kurier Lubelski » Opinie » Komentarze » Artykuł

Rosół ekspertem śledczych? Przecież aferę zna

Rosół ekspertem śledczych? Przecież aferę zna

(© Polska)

Polska Piotr Zaremba

2010-03-10 07:24:08, aktualizacja: 2010-03-10 12:19:07

Jeśli, podkreślam jeśli, prawdziwe są doniesienia RMF o zawartości pen-drive'a Marcina Rosoła, afera hazardowa uzyskuje całkiem nowy kontekst. Nie bulwersuje mnie ewentualność przygotowywania jednego świadka przez innego - związki Rosoła z byłym ministrem Drzewieckim są oczywiste.

Ale domniemanie, że były szef politycznego gabinetu ministra sportu pomaga przygotować się do przesłuchań platformerskim członkom komisji, rzucałoby poważny cień na całe to postępowanie.

Już wcześniej mieliśmy wrażenie, że platformerscy członkowie komisji są bardziej karnymi żołnierzami niż śledczymi. Ich partia nawet tego specjalnie nie ukrywała, każąc im objaśniać swoje postępowanie na
partyjnych konferencjach i wspierając ich stanowisko wystąpieniami członków kierownictwa klubu. W poprzednich komisjach podkreślano jednak pewien dystans między śledczymi a ich politycznym zapleczem. Nawet jeśli była to obłuda, warto do znudzenia przypominać przysłowie: obłuda to hołd składany cnocie.

Pojawiały się również poszlaki świadczące o tym, że różni świadkowie są być może przygotowywani przez te same osoby. W "Super Expressie" pojawiły się zdjęcia specjalisty od marketingu Andrzeja Długosza najpierw z Ryszardem Sobiesiakiem, potem z Marcinem Rosołem. Mogliśmy się domyślać, że Długosz, notabene związany przez lata z dawnym KLD, a potem z PO, jest w stanie pomagać i jednemu, i drugiemu świadkowi zebrać i składnie przedstawić swoje myśli.

Teraz zaś dotykamy poszlaki wskazującej na to, że ten sam ośrodek dyspozycyjny zajmuje się być może przygotowaniem zarówno świadków, jak i członków komisji. A, co więcej, że to sami świadkowie przygotowują posłów. Byłaby w tym mordercza logika: kto wie więcej o aferze hazardowej, jak nie jej bezpośredni uczestnicy? Tylko co to miałoby wspólnego z praworządnym i przejrzystym postępowaniem?
Krzepiące w tym wszystkim jest jedno: jeśli trafiono na taki ślad, stało się to dzięki organom państwa.

Funkcjonariusze obecnego CBA nie zacierają więc śladów, nawet takich, które mogą okazać się kłopotliwe dla partii rządzącej. Zarazem jednak wrażenie zblatowania śledczych i bohaterów afery jest czymś przygnębiającym. Warto byłoby to wrażenie jak najszybciej potwierdzić lub podważyć. Wątpię jednak, abyśmy doczekali się przekonującej odpowiedzi na wszystkie pytania. Politycy PO zorientowali się, że wygrali starcie wizerunkowe, że kurs na ukręcenie sprawie łba nie obniża im sondaży. Są więc coraz śmielsi. Ta śmiałość jest być może tak duża, że Rosół nie obawiał się kompromitujących śladów. A, co gorsza, mam wrażenie, że nie musi się dalej obawiać. O losie sejmowego śledztwa zdecyduje przecież partyjna większość. Urobienie Waldemara Pawlaka, aby posłowie PSL podnieśli ręce razem z koalicjantem, nie musi być zbyt trudnym wyzwaniem.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (15)

Sonda

Adam Wasilewski ogłosił, że nie będzie startował w najbliższych wyborach na prezydenta Lublina. Czy to dobra decyzja?

Reklama

Kurier Lubelski»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy