Prowadzono rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej, przekonując, jak ważny dla Kraśnika jest ten skład. - Nasze starania niewiele dały, odroczyły jedynie egzekucję - ubolewa Wojtak. - Nic już nie da się zrobić. Podjęliśmy rozmowy z dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy, żeby przygotować się do przyjęcia ponad setki osób, zarejestrowania i udzielenia im pomocy.
Dyrektor PUP precyzuje, że
zostanie zlikwidowana cała Jednostka Wojskowa 4824 w Stawach, nie tylko Skład Materiałowy w Kraśniku.
139 pracowników cywilnych straci zatrudnienie w wojsku - zwolnienia grupowe
W grupie zwolnionych jest około 50 strażników, 20 strażaków, pozostali to robotnicy gospodarczy. - Wysłaliśmy do jednostki w Stawach ankietę określającą kryteria wiekowe i zawodowe - mówi Andrzej Tybulczuk, dyrektor PUP w Kraśniku. - Podali nam jednak tylko ogól-ną informację.
- Już dostaliśmy wypowiedzenia. Likwidacja jednostki bardzo nas zaskoczyła, bo minister jeszcze w ubiegłym roku obiecywał, że do 2012 roku nic nam nie grozi - denerwuje się pan Andrzej z JW w Kraśniku.
Mężczyzna przypomina, że w składzie pozostało 170 pus-tych podziemnych zbiorników na paliwo. - Chcą je pozostawić bez zabezpieczenia - ostrzega. - To gigantyczna bomba. W pustych zbiornikach są opary, byle iskra z papierosa może doprowadzić do wybuchu. Zbiorniki trzeba zutylizować, a na to nie ma pieniędzy. Wojskowi zostali przeniesieni do innych jednostek, a cywile wysłani na zieloną trawkę. A tu pracują całe rodziny. Nie wiem, co będzie dalej.