Jurij Wereszczak z Górnika Łęczna chce przełożyć skuteczność...

    Jurij Wereszczak z Górnika Łęczna chce przełożyć skuteczność ze sparingów na ligę

    Karol Kurzępa

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Jurij Wereszczak z Górnika Łęczna chce przełożyć skuteczność ze sparingów na ligę

    ©Fot. Karol Kurzępa

    Górnik Łęczna miał w pierwszej części sezonu problemy ze strzelaniem bramek. Jednym z zawodników, na którym ma spoczywać odpowiedzialność za zdobywanie goli w trakcie rundy wiosennej jest Jurij Wereszczak.
    Jurij Wereszczak z Górnika Łęczna chce przełożyć skuteczność ze sparingów na ligę

    ©Fot. Karol Kurzępa

    Ukraiński napastnik podpisał kontrakt z łęczyńskim klubem 8 lutego. Wcześniej przebywał w Górniku na trzytygodniowych testach, podczas których zanotował trzy trafienia w czterech meczach towarzyskich.

    - Od początku czułem się w tym klubie bardzo dobrze. Wszystko mi się tutaj podoba. Atmosfera i koledzy z zespołu są super, jest wesoło. Zrobię co w mojej mocy, żeby pomóc Górnikowi utrzymać się w Nice I lidze - mówi Wereszczak.


    Ze skutecznością na bakier

    W rundzie jesiennej łęcznianie zdobyli zaledwie 16 goli w 19 spotkaniach. Gorszym bilansem strzeleckim z całego pierwszoligowego zestawienia legitymuje się tylko Olimpia Grudziądz. W pierwszej części sezonu Górnik potrafił tworzyć sytuacje bramkowe niemal w każdym meczu, jednak wielu z nich nie wykorzystał. W polu karnym rywali zielono-czarnym często brakowało zimnej krwi. Czy Wereszczak odmieni wiosną grę ataku drużyny z Łęcznej?

    - Właśnie po to mnie ściągnięto. W sparingach pokazałem dobrą skuteczność, więc jeśli przełożę ją na ligę, to będę zadowolony. W swojej przygodzie z piłką grałem zarówno na prawym, jak i lewym skrzydle, a nawet na pozycji rozgrywającego. Jednak najlepiej czuje się jako napastnik i patrząc po dotychczasowych potyczkach towarzyskich, w Górniku będę grał właśnie w tej roli - przyznaje Ukrainiec.

    Jesienią najskuteczniejszym graczem łęczyńskiego zespołu był Patryk Szysz. 19-letni wychowanek Górnika zanotował sześć trafień, występując najczęściej na boisku na pozycji skrzydłowego. Natomiast nominalni snajperzy, w drużynie zielono-czarnych, Przemysław Pitry oraz Sebastian Szerszeń nie mogli być zadowoleni ze swojego dorobku. Pierwszy z nich przez większość rundy zmagał się z kontuzjami i zaliczył łącznie tylko cztery mecze, w których nie trafił do siatki. Z kolei Szerszeń grywał głównie jako zmiennik, ale w 15 ligowych kolejkach tylko raz cieszył się z gola.

    Jaka liczba bramek byłaby na wiosnę satysfakcjonująca dla Wereszczaka? - Koledzy w szatni mówili mi, że najlepiej jakbym strzelił 15, bo w nadchodzącej rundzie właśnie tyle spotkań mamy do rozegrania. Niech tak będzie - uśmiecha się ukraiński piłkarz.

    Powrót z bezrobocia

    Przez ostatnich sześć miesięcy Wereszczak nie miał klubu. - Ostatni oficjalny mecz zagrałem na początku lipca w eliminacjach Ligi Europy, jeszcze w barwach litewskiego Atlantasu Kłajpeda. Później trenowałem z Karpatami Lwów., których jestem wychowankiem. Klub jednak nie mógł mnie zgłosić do rozgrywek, bo w wyniku kłopotów finansowych nie może rejestrować nowych piłkarzy. Trenowałem z nimi i byłem zapewniany co chwilę, że zostanę zatwierdzony do ligi w następnym tygodniu. Czekałem tak przez pół roku i w końcu nic się nie wydarzyło - wyjawia Ukrainiec.

    Co ciekawe, 23-latek był już kiedyś testowany przez pierwszoligowy klub w Polsce. W grudniu 2015 roku Wereszczaka sprawdzał bowiem MKS Kluczbork. - Zagrałem tam w jednym sparingu i ćwiczyłem w dwóch jednostkach treningowych, ale na tym się skończyło - wspomina piłkarz.

    Niegroźna kontuzja

    Tuż po podpisaniu kontraktu w Górniku, Wereszczak nabawił się drobnego urazu. - W zabawie na treningu lekko podkręcił staw skokowy - tłumaczy Veljko Nikitović, prezes łęczyńskiego klubu. - Przez kilkanaście dni Jurij miał przerwę w zajęciach i przechodził zabiegi z naszymi fizjoterapeutami. Lada moment będzie w pełni gotowy do gry. Palił się do tego, żeby wystąpić już w ostatnich sparingach, ale nie podejmowaliśmy takiego ryzyka, bo zdrowie zawodnika jest najważniejsze - dodaje sternik. We wtorek napastnik z kraju naszych wschodnich sąsiadów trenował indywidualnie, natomiast w środę powrócił do zajęć z zespołem.

    Liga coraz bliżej

    Górnik rozegra pierwszy mecz o ligowe punkty w sobotę 3 marca, gdy podejmie Wigry Suwałki. Być może Wereszczak otrzyma wówczas szansę debiutu w Polsce. Do tej pory, uzbierał na swoim koncie 48 występów i siedem goli w litewskiej ekstraklasie oraz 29 meczów i 43 trafienia na drugim poziomie rozgrywkowym w Estonii.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo