Wczoraj rozpoczęła się rozbiórka kolejnych domów i gospodarstw, które stoją na planowanym pasie startowym. Do wyburzenia zostanie jeszcze 18 budynków.

90 proc. prywatnych gruntów potrzebnych pod lotnisko jest już w rękach Portu Lotniczego Lublin. Na kupionych przez spółkę działkach stoi jeszcze prawie 30 domów i obiektów gospodarczych. Wczoraj firmy rozbiórkowe rozpoczęły wyburzanie kolejnych budynków wchodzących w skład dwóch gospodarstw. Do rozbiórki przeznaczono też jeden nowy dom.

– Rozbieramy domy, stodoły, obory i inne budynki gospodarcze – mówi Stanisław Potręć z Przedsiębiorstwa Sprzętowo-Transportowego „Potręć”. – Powinniśmy się wyrobić w ciągu miesiąca.

Rozbiórki rozpoczęły się jesienią ubiegłego roku. Na pierwszy ogień poszły dwa nowe domy i budynek gospodarczy w Świdniku Dużym II. Po wyburzeniu zaplanowanych na ten miesiąc zabudowań do rozbiórki zostanie 18 domów.

– Wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem – informuje Piotr Jankowski, rzecznik PLL. – W tej chwili rozbieramy te domy, które już zostały opuszczone przez poprzednich właścicieli. Niektóre są jeszcze zamieszkałe. Ich gospodarze dostali czas na znalezienie i zakup nowego domu lub mieszkania. W miarę opróżniania budynków, będziemy je rozbierać.

Port Lotniczy Lublin ma do wykupienia jeszcze 19 działek o powierzchni 19 ha, na których znajduje się 9 budynków. Jeszcze nie wiadomo, czy wszyscy właściciele zgodzą się na sprzedaż swoich nieruchomości. Jeśli nie, spółka będzie mogła skorzystać z tzw. specustawy lotniskowej, którą 3 marca podpisał prezydent RP. To może oznaczać wywłaszczenia.

– Czekamy na uprawomocnienie się przepisów. Nie wiemy, czy będziemy musieli z nich skorzystać. Mamy nadzieję, że nie. Do tej pory negocjacje kończyły się porozumieniem – dodaje Jankowski.

W czerwcu PLL planuje ogłosić przetarg na wykonawstwo lotniska. Zostanie on rozstrzygnięty jesienią tego roku. I juz jesienią ma ruszy© budowa portu lotniczego.