Kilometr drogi w każdej gminie. Na tyle wystarczy unijnych dotacji, a informacje o wielkich pieniądzach na inwestycje to bajki - alarmują samorządowcy.

Chodzi o dotacje z Regionalnego Programu Operacyjnego. Korzystając z niego, Lubelszczyzna zyska ponad 1,1 mld euro. Pieniądze musimy wydać do 2013 r. Pomoc trafia do przedsiębiorców, organizacji pozarządowych i samorządów.



Może być przeznaczona m.in. na rozwój firm, renowację zabytków, ochronę środowiska i budowę dróg. Po pierwszym naborze wniosków okazało się, że właśnie z drogami jest najwięcej problemów.



W ramach pierwszej tury podziału pieniędzy do Urzędu Marszałkowskiego wpłynęły 254 projekty od 40 proc. lubelskich gmin. Dotację dostała co dwudziesta.



- Pieniędzy, które zostały, nie wystarczy nawet na inwestycje z listy rezerwowej - mówi Małgorzata Komaniecka, dyrektor Biura Związku Gmin Lubelszczyzny. - Ich wartość jest wyższa niż cała pula na drogi a to był dopiero pierwszy konkurs i nie wszyscy złożyli wnioski. Tylko drobny procent gmin ma szanse na pomoc.



W związku wyliczyli, że gdyby pieniądze podzielić na wszystkie gminy, każda wybuduje zaledwie… kilometr drogi. W pierwszym konkursie do wzięcia było ponad 90 mln zł. Na przygotowanie projektów lokalne władze wydały ok. 30 mln zł. Większość pieniędzy poszła w błoto.



- Złożyliśmy trzy wnioski, w tym dwa na drogi. Nie dostaliśmy ani złotówki - mówi Zdzisław Antoń, wójt gminy Niedrzwica Duża. - Ludzie słyszą, że jest tyle pieniędzy na inwestycje. Potem przychodzą do mnie i pytają, dlaczego gmina nic nie robi.



Tymczasem to nie nasza wina, po prostu pieniędzy jest zdecydowanie za mało.



- Takie są skutki propagandy sukcesu - dodaje Komaniecka. - Apelujemy do gmin, by przygotowując projekty, kierowały się rozsądkiem i rachunkiem ekonomicznym. Nie ma sensu składać wielu wniosków, by przypodobać się wyborcom.



W Urzędzie Marszałkowskim przyznają tymczasem, że liczba projektów drogowych przerosła wszelkie oczekiwania. A zwiększenie puli pieniędzy nie wchodzi w grę. Konieczne byłyby negocjacje z Komisją Europejską. Urzędnicy szukają jednak innych rozwiązań.



- Myślimy nad zmniejszeniem kwoty finansowania z 80 proc., do połowy wartości projektu - mówi Bogdan Kawałko, dyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju Urzędu Marszałkowskiego. - Dzięki temu więcej gmin mogłoby dostać pomoc. Nowe kryteria obowiązywałaby już w następnym konkursie.



Możliwe, że nie będzie to jedyna zmiana. Urząd planuje również ograniczenie z 9 do 3 liczby wniosków, składanych przez jedną gminę.