Według Głównego Urzędu Statystycznego średnie zarobki na Lubelszczyźnie to 2700 zł. Portal Money.pl wyliczył jednak, że w rzeczywistości nasze pensje nie przekraczają 1960 zł. A to daje nam ostatnie miejsce w kraju. Zgodnie ze statystykami przeciętna płaca w naszym województwie wahała się w ostatnich 3 miesiącach od 2713 do 2665 zł brutto.

Najwięcej zarabiali pracownicy przemysłu (ok. 2900 zł), najmniej hoteli i restauracji (1600 zł). W tym czasie portal Money.pl przeprowadził badania, w których 13 tys. Polaków dzieliło się anonimowo swoimi zarobkami. Efekt okazał się szokujący: średnia płaca jest u nas co najmniej 600 zł niższa niż pokazują to oficjalne statystyki.



 – Wyniki, jakie uzyskaliśmy dowodzą, że na wysokość średniej płacy publikowanej przez GUS znaczny wpływ mają kominy płacowe – tłumaczy Bartłomiej Dwornik z Money.pl.

– My pod uwagę braliśmy nie średnią arytmetyczną, lecz medianę (od red. – wartość środkowa, powyżej i poniżej której znajduje się równa liczba wyników). Efekt – przeciętnie zarabiamy grubo poniżej średniej krajowej. Tylko pensje informatyków nie odbiegają od oficjalnej średniej krajowej.  



Najwięcej, bo 3500 zł brutto zarabiają na Mazowszu. Tysiąc złotych mniej otrzymują mieszkańcy woj. dolnośląskiego, pomorskiego i małopolskiego. Lubelszczyzna, ze średnią płacą 1960 zł brutto zajmuje na tej liście niechlubne ostatnie miejsce – nawet po woj. podlaskim i świętokrzyskim.



– W końcu ktoś wyliczył, ile naprawdę zarabiamy! – nie kryje satysfakcji Irena Szafrańska, członek lubelskiej Loży Business Centre Club. – To, co podaje GUS nijak się nie ma do naszej lubelskiej rzeczywistości. 1500 zł to już u nas dobra płaca. Tylko w kilku największych firmach są znacznie lepsze zarobki. To zawyża statystykę.



Rzut oka na pensje u jednego z największych pracodawców na Lubelszczyźnie potwierdza tę tezę. Średnia płaca w Zakładach Azotowych Puławy, które zatrudniają ok. 3300 osób wyniosła w tym roku 4080 zł. W Bogdance, która daje pracę 3400 ludziom pensje są jeszcze wyższe – średnio wynoszą ponad 4700 zł brutto. – To kwota bez nagród i dodatków – dodaje Grzegorz Gawroński, rzecznik Bogdanki.



Ale już płace u największego pracodawcy Lubelszczyzny grupy handlowej Emperia Holding (ok. 10 tys. osób) owiane są tajemnicą. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że w handlu kokosów nie ma. – Na rękę nie dostaję nawet tysiąca złotych – mówi pracownica jednego z supermarketów w Lublinie. – Z tego wyżyć się nie da, dlatego coraz poważniej myślę o wyjeździe do Irlandii. Tam na zmywaku zarobię dużo więcej.



Przeciętna płaca emigrantów, którzy zdecydowali się wziąć udział w badaniu płac Money.pl wyniosła równowartość 6 tys. zł. – Nawet biorąc pod uwagę silny kurs złotego, to wciąż trzy razy więcej, niż w najmniej atrakcyjnym zarobkowo województwie lubelskim – ocenia Dwornik.