Właściciel kina Kosmos w Lublinie, warszawska spółka MAX- FILM, postanowiła oddać budynek w ręce nowego gospodarza. W gmachu przy ul. Leszczyńskiego mogą powstać sklepy i restauracje. Oferty będą przyjmowane do piątku.

Z końcem lutego kino Kosmos zamknęło podwoje. Decyzje w sprawie jego dalszych losów miały zapaść pod koniec roku. Sprawy potoczyły się jednak znacznie szybciej. Właśnie ogłoszono przetarg na wynajem Kosmosu.

- To rozwiązanie na okres przejściowy – zapewnia Weronika Adamowska z MAX - FILMU-u. – Nie zamierzamy pozbywać się budynku ani rezygnować z poprzednich planów. Możliwe, że kino wznowi działalność.

• Ale kto zechce inwestować w obiekt, by po pół roku się z niego wyprowadzić?

- Trudno powiedzieć, co będzie, jeśli ktoś zechce wynająć budynek na dłuższy okres – przyznaje Adamowska.

MAX – FILM czeka na oferty do piątku. Nowy gospodarz Kosmosu powinien być znany w ciągu kilku tygodni. Będzie miał do dyspozycji ponad 1500 mkw. Przy Leszczyńskiego można urządzić m.in. sklepy i lokale usługowe.

Przejmując budynek Kosmosu, MAX – FILM obiecywał jego rozbudowę. Miała powstać sala na 2 tysiące miejsc i dwupoziomowy parking podziemny. Do tej pory kończy się na obietnicach. Jeśli do budynku wprowadzi się nowy gospodarz, szanse na rozbudowę będą mniej, niż marne.

Ratunkiem byłoby przejęcie obiektu przez miasto. Magistrat szuka nowej siedziby dla Teatru Andersena. Wśród urzędników pojawił się pomysł przeprowadzki na ul. Leszczyńskiego, ale wątpliwe, by do niej doszło.

- Nie znam warunków przetargu, ale jeśli mielibyśmy cokolwiek przejmować, to raczej na własność, a nie na zasadzie wynajmu – mówi Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta Lublina. – Będę w tej sprawie rozmawiał z prezydentem. To zbyt poważna sprawa, by coś lekkomyślnie deklarować.

Ratusz nie ukrywa, że w roli nowej siedziby Teatru Andersena widzi raczej kino Wyzwolenie, niż Kosmos. MAX – FILM złożył już miastu propozycję kupna nieruchomości. Obie strony spotkają się przyszłym tygodniu, by omówić szczegóły.

- Ta sprawa jest bardziej zaawansowana – dodaje Wysocki. – Wyzwolenie jest do kupienia, a Kosmosu spółka nie chce się pozbywać. Tyle wynika z publicznych deklaracji jej przedstawicieli.

Działania MAX – FILM-u sprowadzają się do jednego - spółka wycofuje się z miasta. Po zamknięciu Kosmosu przyjdzie czas na Wyzwolenie. Podobny los spotkał trzy warszawskie kina, którymi władał MAX – FILM.