Wyższe płace i przejrzysta prywatyzacja – to dwa cele, które postawił sobie powołany wczoraj w Bogdance Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny.

Podobny komitet powstał w 2007 roku, gdy górnicy sprzeciwili się rządowemu projektowi konsolidacji z grupą energetyczną Enea.

– Dziś okoliczności są inne, ale cel ten sam: dobro naszej kopalni – mówi Bogusław Szmuc, przewodniczący MKP. – Strajk to ostateczność. Zaczynamy od pokojowych środków, czyli rozmów z zarządem Bogdanki i ministerstwem skarbu – zapowiada Józef Przybysz, rzecznik MKP.

(MAG)