Już w przyszłym roku dojeżdżających do Janowa Lubelskiego od strony Kraśnika witać będzie piękny zajazd, w którym główną część będzie stanowiła okazała Karczma Regionalna, wykonana z drewnianych bali.

– Mam już wszystkie uzgodnienia z zarządcami dróg odnośnie zjazdów. Najwięcej problemów było z zakupem odpowiedniej działki. Ale już po kłopocie i za kilka miesięcy zaczynam inwestycję – cieszy się Stanisław Mazur.

W branży gastronomiczno–hotelarskiej pan Stanisław jest od dwunastu lat. Prowadzi Restaurację Myśliwska z hotelem w centrum Janowa oraz ośrodek wypoczynkowy nad zalewem.

– Miałem budować ośrodek i karczmę nad zalewem, przygotowano mi projekt, który obejmował wybudowanie całego kompleksu wypoczynkowego ale tam jest ruch tylko w sezonie wypoczynkowym.

Zjemy swojsko i smacznie

Obiekt ma mieć – na dwóch kondygnacjach – blisko 1400 metrów kwadratowych. Oprócz sali jadalnianej i bankietowej w projekcie przewidzianych jest 60 miejsc hotelowych na piętrze. W restauracji będzie można zjeść przede wszystkim lokalne specjały

– Chcę postawić na potrawy lokalne. Na pierwszym miejscu będzie, oczywiście gryczak, to nasza janowska duma, z niego miasto i region słyną. Poza tym będzie wiele tradycyjnych potraw polskich – zapowiada Stanisław Mazur.

Najtrudniej było o drewno

Długo trwało wyszukanie odpowiednich bali.

– Na takiego rodzaju konstrukcje potrzebna jest sosna ze starodrzewu. Najmłodsze drzewo, które zakupiłem, liczy sobie 123 lata. Potrzebowałem na taki budynek 200 metrów sześciennych drewna. Mimo, że Janów jest otoczony pięknymi lasami, to był problem ze znalezieniem odpowiedniego materiału – wspomina Mazur.

Nie będzie zatrudniał górali. Budynek postawi mu firma z Bukowej, specjalizująca się w budowaniu budynków z bali. Całkowity koszt inwestycji wyniesie około 2 mln złotych.

Interes odziedziczą dzieci

Jest optymistą, nie boi się kryzysu, aczkolwiek dostrzega go i obserwuje, co dzieje się w gospodarce. Stawia jednak na doświadczenie.

– Nie boję się o przyszłość, wiem, że pieniądze, które inwestuję, nie są małe – przyznaje Stanisław Mazur. – Jestem w tym biznesie już od 12 lat, wiem, jak to się kręci. Jestem więc spokojny. Syna mam już po studniach, córka właśnie kończy. Jak nie znajdą zatrudnienia w swojej branży, to ja stworzę im doskonałe warunki do prowadzenia własnego interesu hotelarsko–gastronomicznego.