Poseł PO Janusz Palikot jest za zorganizowaniem referendum w sprawie wejścia Polski do strefy euro razem z czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Zamierza przekonywać do tego pomysłu liderów swojej partii - pisze Puls Biznesu.

 

"Będę namawiał liderów Platformy, żebyśmy się zdecydowali na powiązanie wyborów do europarlamentu z referendum w sprawie przyjęcia  euro w Polsce" - powiedział Palikot w poniedziałek na konferencji prasowej w Opolu.

 

Zaznaczył równocześnie, że jest wiele powodów, aby referendum nie robić. Poseł przypomniał, że tylko raz udało się osiągnąć ponad 50 proc. frekwencję w referendum dotyczącym członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

 


 

"Był w to zaangażowany Jan Paweł II, ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski, wszyscy biskupi i wszyscy święci, cała opozycja i rządząca wówczas koalicja. Wtedy ponad 50 proc. frekwencję ledwo udało się zrobić" - zaznaczył Palikot.

 

Zdaniem posła PO spowolnienie gospodarcze, wzrost bezrobocia i lęk związany z tymi sytuacjami są szansą, aby zmobilizować Polaków do udziału w referendum w sprawie wejścia Polski do strefy euro. "Według różnych badań zdecydowana większość analityków i opinii publicznej uważa, że bycie w strefie euro bardzo by Polsce pomogło" - podkreślił polityk.

 

Zdaniem Palikota powiązanie wyborów do europarlamentu z referendum byłoby też szansą na "prawdziwą debatę" o tym, jak "ochronić Polskę przed wzrostem cen i spadkiem wynagrodzeń, jaki kurs i mechanizm jest najlepszy, co zrobili w tej sprawie Słowacy, jakie błędy popełnili Niemcy itd." - wyliczał poseł.