W sierpniu zeszłego roku kurs średni franka szwajcarskiego w Narodowym Banku Polskim wahał się pomiędzy 1,97 zł (4.08.) a 2,08 zł (28.08.). Lutowe minimum szwajcarskiej waluty to 2,98 zł (10.02.), maksimum zaś 3,32 zł (18.02.).

Porównanie kursów franka może posiadaczy kredytów przyprawić o zawał. W najgorszej sytuacji są ci, którzy do wniosku, że warto zapożyczyć się we frankach szwajcarskich (CHF), doszli pół roku temu.

– Na szczęście w tym samym czasie zmniejszyła się stopa procentowa kredytów udzielanych na rynku międzynarodowym w Londynie LIBOR, stanowiąca podstawę oprocentowania kredytów we frankach. To nieco zniwelowało skutki wzrostu kursu szwajcarskiej waluty – uspokaja Emil Szweda, analityk Open Finance.

 

Jak się bronić przed kłopotami?

Najprostsza odpowiedź brzmi: cierpliwie przeczekać. Kurs franka szwajcarskiego już nieraz podlegał mniejszym lub większym wahaniom, a potem powracał do poziomów… przyzwoitych. Znawcy rynków finansowych podejrzewają również, że to spekulanci grają pod osłabienie kursu złotego, by wyciągnąć z tego maksymalne zyski dla siebie, a cierpią miliony zapożyczonych w bankach ludzi.

– W opinii Expandera wpływ spadającego kursu złotego na wysokość rat kredytowych powinien się stopniowo zmniejszać. W tym roku złoty jest jedną z najsłabszych walut na świecie, wśród walut z tzw. wschodzących rynków (emerging marktes) gorzej od nas wypadają w zasadzie tylko rubel i forint – mówi Katarzyna Siwek z tej firmy Niezależny Doradca Finansowy Expander.

Puentą niech będą słowa mojego znajomego, również posiadacza kredytu we frankach szwajcarskich. Stwierdził, że w perspektywie 30-letniej, bo na taki okres pożyczył w banku pieniądze, nie ziębią go ani informacje o wzroście kursu szwajcarskiej waluty, ani nie grzeją wiadomości o jego spadku względem złotego.

– I tak zapłacę mniej, niż gdybym wziął podobny kredyt w złotych – podsumował znajomy.

Nerwowość niewskazana

 

Do niedawna regułą było, że raty kredytów we frankach były niższe niż zaciągniętych w tym samym czasie kredytów złotowych. Wskutek wzrostu kursu franka obecnie nie jest to już takie pewne.

Niektórzy zadłużeni we frankach rozważają więc zmianę waluty kredytu z franków na złote. Emil Szweda zdecydowanie to odradza.

– Jeżeli ktoś zaciągnął w sierpniu 2008 r. kredyt we frankach o wartości 500 tys. zł, to po przewalutowaniu miałby do spłaty około 800 tys. zł – wylicza.

 

A może ze złotych na franki?

 

Przed podjęciem takiej decyzji najlepiej skonsultować się z dobrym ekspertem. Opłacalność takiej operacji zależy bowiem od wielu czynników. Z grubsza biorąc, opłaci się tylko wtedy, gdy dla konkretnego kredytu kurs CHF będzie niższy od wykazanego w tabeli poniżej.

Dogadaj się z bankiem

 

Jeżeli jednak nie stać Cię na spłacanie rat na bieżąco (obojętnie, czy masz kredyt we frankach szwajcarskich, czy w złotych), spróbuj dogadać się z bankiem. Zaproponuj mu, by dał Ci pół roku lub nawet rok „wakacji kredytowych”. Rozwiązaniem może być też wydłużenie czasu spłaty kredytu – wtedy raty będą niższe. Być może wspólnie znajdziecie jeszce inny sposób, abyś uniknął kłopotów.