- Teren zostanie wydzierżawiony na trzy lata - poinformował Andrzej Wojewódzki, dyr. Wydz. Gospodarowania Mieniem UM Lublin.
- Rozstrzygnęliśmy już przetarg. Umowa z najemcą zostanie podpisana prawdopodobnie na początku przyszłego tygodnia. Wówczas nowy dzierżawca parkingu będzie mógł wejść na ten teren i tym samym zacząć pobierać opłaty od osób chcących postawić tam swoje auto - zapowiedziała Iwona Furmaga z Wydz. Gospodarowania Mieniem UM Lublin.
Ratusz na oddaniu parceli w prywatne ręce zarobi 183 tys. zł za cały okres dzierżawy. Zysk ratusza to automatycznie strata kierowców. Za pozostawienie auta będą musieli zapłacić, jak
zapowiada przyszły administrator, 3 zł za każdą godzinę parkowania. To drożej niż kosztują "miejskie" postojówki, gdzie za godzinę płacimy 2,5 zł. - Dzierżawca sam skalkulował opłatę, aby osiągnąć zysk z prowadzenia tej działalności - wyjaśniała Furmaga.
Magistrat już raz wydzierżawił ten parking. W 2006 r. przejęła go prywatna osoba.
- Zrezygnowała po roku, bo nie opłacało się prowadzić tej działalności - przypominała Furmaga.
Na parkingu przy ul. Wodopojnej może się pomieścić ok. 75 aut. - Liczba miejsc parkingowych w centrum jest rzeczywiście niewystarczająca. Chcemy to trochę zmienić. Planujemy utworzenie nowych postojówek dla samochodów wzdłuż planowanej drogi serwisowej, która połączy ul. Dolną 3 Maja z ul. Wodopojną - dodawał Stanisław Fic, z-ca prezydenta Lublina.
Z parkingów, które powstaną wówczas wzdłuż al. Solidarności, będzie można schodami dojść do ul. Niecałej, a stamtąd do placu Litewskiego i Krakowskiego Przedmieścia.
Obecnie w centrum Lublina jest ok. 5 tys. miejsc, gdzie można postawić samochód. Bezpłatnych parkingów jest jednak niewiele. Miasto ma w swoich zasobach kilka, pozostałe pomyślane pierwotnie jako bezpłatne zostały w ciągu ostatnich trzech lat wydzierżawione prywatnym podmiotom i przekształciły się w płatne postojówki.
- Bezpłatne są parkingi m.in. przy ul. Grottgera, ul. Lubomelskiej u zbiegu z ul. Czechowską czy ul. Wieniawskiej naprzeciwko biurowca magistratu - wyliczała Iwona Furmaga.
Najdroższy!
20 zł - tyle trzeba zapłacić za godzinę parkowania przy ul. Chodźki, przed budynkiem przychodni Słuchmed. Opłata nie dotyczy pacjentów. Rekordowa stawka została wprowadzona po tym, jak dyrekcja placówki nie potrafiła sobie poradzić z kierowcami, którzy blokowali miejsca parkingowe. - Wszystkie metody okazały się zawodne. Nie skutkowało wprowadzenie zakazu zatrzymywania się. Metalowe słupki były wyłamywane - wylicza Krzysztof Oniszko, dyrektor firmy Słuchmed, właściciela terenu. Kiedy o 9 rano przyjeżdżali klienci przychodni, nie było dla nich miejsca na parkingu. Interwencje nie przynosiły efektu. Aby zapewnić stanowiska pacjentom, dyrekcja ustaliła restrykcyjną opłatę parkingową. - Jeśli ktoś nie chce jej wnieść, wzywamy służby porządkowe. Zdarza się, że kierowcy płacą. Częściej jednak tłumaczą, że nie zauważyli tabliczki z informacją. Bywa, że zachowują się agresywnie. Wtedy wzywamy policję - tłumaczy dyr. Oniszko.