PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Kurier Lubelski » Wiadomości » Artykuł

Te wydarzenia to wspólna historia

Te wydarzenia to wspólna historia

Maximilian Sagmüller i Marvin Lindenberg pracują w Muzeum na Majdanku (© Kamil Krupa)

Kurier Lubelski Kamil Krupa

2010-02-08 21:23:42, aktualizacja: 2010-02-09 10:14:55

- To część historii Niemiec, mojego kraju. Postanowiłem, że muszę ją lepiej poznać. Nie można dopuścić do tego, aby o wydarzeniach z lat II wojny światowej zapomniano - mówi Marvin Lindenberg, niemiecki wolontariusz, który pracuje w Państwowym Muzeum na Majdanku.

Oprócz niego na terenie byłego obozu koncentracyjnego pracuje też Maximilian Sagmüller z Austrii. Obaj są świeżo po maturze. Co roku do pracy w muzeum przyjeżdża dwóch wolontariuszy. Jeden z Niemiec za pośrednictwem Akcji Znak Pokuty, drugi z Austrii dzięki fundacji "Nigdy nie zapomnimy".

- W moim kraju zamiast obowiązku służby wojskowej każdy musi odbyć rok tzw. służby społecznej.
To obligatoryjne. Kiedy pojawiła się szansa, żeby odbyć ją w Polsce, postanowiłem to wykorzystać - wyjaśnia Maximilian Sagmüller.

Do obowiązków wolontariuszy należy między innymi oprowadzanie zagranicznych wycieczek, a także spotykanie się z byłymi więźniami obozu koncentracyjnego.

- Spotykam się regularnie z jedną z takich osób. Kiedy do niej przyjechałem po raz pierwszy, nie wiedziałem, co przeżyła. Ujęło mnie to, że bardzo się ucieszyła z mojej wizyty. Nigdy nie dała mi do zrozumienia, że skoro jestem Niemcem, to powinienem być odpowiedzialny za to, co się wydarzyło na Majdanku. Chociaż wielu moich rodaków uważa, że to ich nie dotyczy. Dla mnie to część historii mojego kraju - opowiada Marvin.

Jak mówią obaj wolontariusze, informację o obozach koncentracyjnych zdobyli w swoich szkołach.

- Uczyliśmy się o historii II wojny światowej. Jednym z tematów były obozy. To nie był temat tabu, ale bardzo szeroko omawiane zagadnienie - mówią Marvin i Maximilian.

Choć obaj mają dużo obowiązków w pracy, postanowili, że opracują przewodnik po Lublinie dla obcokrajowców. Zbierają informacje o mieście i robią zdjęcia. Podkreślają, że w Kozim Grodzie bardzo im się podoba.

Zagraniczni wolontariusze pracują na Majdanku już od wielu lat. - Pierwsi przyjechali do nas w latach 70. w ramach Akcji Znak Pokuty. Co roku przyjeżdża do nas dwóch - mówi Wiesław Wysok, kustosz Państwowego Muzeum na Majdanku.


Wszystkie komentarze »

Komentarze (2)

Sonda

Adam Wasilewski ogłosił, że nie będzie startował w najbliższych wyborach na prezydenta Lublina. Czy to dobra decyzja?

Reklama

Kurier Lubelski»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy