Z braku ścieżek rowerzyści muszą jeździć po chodnikach (© Jacek Babicz)
Artur Jurkowski
2010-02-09 00:02:23, aktualizacja: 2010-02-10 01:13:26
Ścieżka rowerowa po zachodniej stronie Zalewu Zemborzyckiego to tegoroczne plany ratusza, jeśli chodzi o budowę nowych dróg dla cyklistów. Na więcej w budżecie Lublina nie ma pieniędzy. Tymczasem miłośnicy dwóch kółek chcą, aby takie ścieżki łączyły wszystkie dzielnice miasta.
- W Lublinie jest 35 km ścieżek, ale większość jest źle wykonana. Przede wszystkim nie łączą się w całość, są od siebie oddzielone, izolowane. Ścieżka rowerowa, aby generować ruch, musi prowadzić skądś dokądś - podkreślał w poniedziałek Marcin Skrzypek z Porozumienia Rowerowego. Organizacja chce, aby urzędnicy wysłuchali ich uwag i budowali drogi dla cyklistów zgodnie z sugestiami rowerzystów.
- Przygotowaliśmy tzw. standardy rowerowe, czyli podpowiedzi dla urzędników i projektantów, jak należy budować drogi rowerowe. Np. odejść w końcu od obowiązującego w Lublinie rozwiązania, jakim jest wykładanie nawierzchni ścieżek kostką brukową. Lepsza i tańsza jest nawierzchnia gładka np. z asfaltu - podkreślał Skrzypek.
- Chcemy, aby jeszcze wiosną Rada Miasta przyjęła te standardy - zapowiedziała Ewa Kipta, z Wydziału Kultury UM Lublin.
Wystąpienie Kipty doprowadziło do awantury. - Prezydent miasta nie ma zrozumienia dla rowerzystów, bo marzy mu się tylko lepsza bryka - grzmiał Piotr Wróblewski, dziennikarz radiowy i gorący zwolennik jazdy na dwóch kółkach. - W centrum Lublina nie ma ani jednego metra ścieżki rowerowej. A tymczasem wystarczyłoby wiadro farby i pędzel dla pana Wacka, aby taką drogę wytyczyć na Al. Racławickich. Od lata podnosimy ten problem i nie trafia to do nikogo.
- Takiej drogi nie robi się z wtorku na środę. Trochę cierpliwości - ripostowała Kipta.
Ostatecznie, po ostrej wymianie zdań, zarówno Kipta jak i Wróblewski opuścili spotkanie.
W tym roku miasto na budowę ścieżek ma zarezerwowane 800 tys. zł. - Poza tym będzie otwarty tor do uprawiania sportów rowerowych przy ul. Janowskiej - zapowiedział Marek Młynarczyk, zastępca dyrektora Wydz. Inwestycji UM Lublin.
- Co z tego, że powstanie park rowerowy, gdzie będzie można rozgrywać zawody rangi mistrzostw Polski czy Europy, skoro nie można do niego dojechać na rowerze - dodał Skrzypek.
Wszystkie komentarze »
Komentarze (11)
Gdyby 20% rowerzystów wyjechało na ulice 100% kierowców by zwolniło
gosc
11.02.10, 11:35:13
Cytat:
Tor na ul. Janowskiej spełniać będzie warunki dla rozgrywania zawodów prawdopodobnie także w randze międzynarodowej.
Są rzeczy ważne i ważniejsze, i co będziesz się trzepał na tych zawodach czy jak w momencie kiedy ciężko dojechać w tym zapyziałym mieście gdziekolwiek i czymkolwiek?
Gdyby 20% rowerzystów wyjechało na ulice 100% kierowców by zwolniło
Qavtan
10.02.10, 09:52:36
Gdyby 20% rowerzystów wyjechało na ulice 100% kierowców by zwolniło - przemyślcie to i może spróbujcie jeździć ulicami. Ja jeżdżę ulicami od przeszło 4 lat bez szwanku.
Tor na ul. Janowskiej spełniać będzie warunki dla rozgrywania zawodów prawdopodobnie także w randze międzynarodowej.
Rowerzyści chcą dróg dla siebie
lbn
09.02.10, 22:48:24
Ratusz jezt bezmyślny w działaniu, otóż woli zrobić za grube miliony tor dla czyczynowej jazdy rowerowej przy janowskiej zamiast piękną sieć dróg rowerowych w lublinie. Wymieniają chodniki to ciężko im uwzglęcnić część dla pieszych i ścieżke rowerową. Odrazu walą 3m szerokości dla pieszych. Śieć ścieżek rowerowych odciążyłoby miasto od samochodów (zwolenników jest wielu) dodatkowo jak zakłady pracy zapewniłyby bezpieczny parking dla rowerów to w połączeniu z doskonale zaplanowaną siecią ścieżek rowerowych byłoby łatwiej i dla samochodów i dla rowerów. Obecnie nie kazdemu się chce jechać do pracy rowerem, po chodnikach na przemian z ulicami gdzie szaleją samochodowi wariaci - strach. Na dodatek nie bardzo jest gdzie zostawić rower (niekture zakłady zapewniają parking dla rowerów, ale to tylko niektóre). Jak zwykle nasi radni są bezradni :-(
Fachowcy z urzedu
Fang
09.02.10, 18:17:47
Nasi urzędnicy myślą bardzo perspektywicznie i daleko do przodu.Jednym z takich przykładów jest pozwolenie na stawianie kiosków właśnie na chodnikach przy Al.Racławickich.Podobnie usytuowany jest stojak dla rowerów przy KUL tak jakby nie można go było ustawić nie w pasie chodnika.Taka radosna twórczość doje znać również wtedy gdy usuwa się mechanicznie śnieg i pług nie może w tym miejscu przejechać.Fachowcy z klucza partyjnego PO.
Wystarczy kilka wiader białej farby
ja2
09.02.10, 14:07:34
Zgadzam się z p. Wróblewskim! Wystarczyłoby kilka wiader białej farby do wydzielenia pasa dla rowerzystów przy drogach! Cała Europa już się przekonała o korzyściach takich rozwiązań.