Dom polski chyboczący

    Dom polski chyboczący

    Tomasz Lis, publicysta

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    W rocznicę Okrągłego Stołu trudno nie stwierdzić, że Polska osiągnęła w minionym 20-leciu fantastyczny sukces. Rocznicę obchodzimy jednak w momencie wielkiego kryzysu, który pokazuje, jak słabe jest wciąż polskie państwo, jak chybotliwa jest łódź, w której wszyscy płyniemy.
    Obecny kryzys to nie wichura, to nie sztormik ani sztorm. To tsunami. Jak sobie poradzić z tsunami? Najlepiej być daleko od miejsc, które owo tsunami dotyka. Ale jesteśmy blisko. Jak wszyscy. Gdy ostatnio zapytałem znajomego, który zna najważniejsze osoby w nowej amerykańskiej administracji, czy wiedzą one, jak poradzić sobie z kryzysem, mój rozmówca, zwykle bardzo ważący słowa, odpowiedział: nie, mam wrażenie i przekonanie, że nie.
    Skoro Amerykanie nie wiedzą, to i my możemy nie wiedzieć, prawda? A jednak uważam, że to, jak tsunami dotyka nas, Polaków, jest ilustracją tego, jak nieprzystająca do wyzwań stojących przed Polską jest nasza polityka. Widzimy dziś jak na dłoni, a szczególnie w portfelach, a jak nie widzimy, to wkrótce zobaczymy, jakie są skutki zaniechań, pójścia na łatwiznę, politycznego tumiwisizmu i koniunkturalizmu. Czy możemy sobie poradzić z kryzysem? Tu słyszymy, że nie bardzo, choć całkiem niedawno słyszeliśmy, że kryzys nas w ogóle nie dotknie. Czy możemy zapobiec wzrostowi bezrobocia? Słyszymy, że nie bardzo, choć niedawno miało ono jeszcze bardziej spaść. Czy możemy ocalić naszą walutę? Słyszymy, że nie bardzo, bo ze spekulantami nie wygramy. Czy możemy zwiększyć deficyt? Słyszymy, że nie bardzo, bo uderzyłoby to w naszą gospodarkę jeszcze bardziej. Z walutą nie mielibyśmy problemu, ale czy poprzedni rząd miał głowę do wprowadzenia euro, skoro skoncentrował się na walce z układem? Teraz euro będzie wprowadzać trudniej, bo najlepszy czas przespaliśmy. Słowacki populista nie przespał, a my tak. Czyli Polak tradycyjnie i przed szkodą głupi, i po. Nie twierdzę, że rząd nic nie robi. Rząd tnie, co może. Ale czy cięcia dadzą jakieś rezultaty? Dadzą albo nie, prawdopodobnie wkrótce okaże się, że są niewystarczające. To co możemy zrobić? Możemy się pomodlić.

    Tuż po Okrągłym Stole słyszeliśmy od znanych aktorów, że znów jesteśmy u siebie w domu. Aktorzy mieli rację. Minęło jednak 20 lat. Punktem odniesienia dla Polaków nie może być już PRL. Muszą być wyzwania, które przed nami, i szanse, które mamy, z których część już przegraliśmy. Jesteśmy w domu, ale fundamenty są kruche, ściany się chyboczą, lampa się kołysze. Dobrze, że wciąż świeci. Jak będzie? Przez ostatnie lata nie zrobiliśmy niezbędnych rzeczy, które uwolniłyby nas od odpowiedzi na to pytanie zawierające się w desperackim stwierdzeniu - a cholera wie.


    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo