Kargul, nepotyzm i standardy

    Kargul, nepotyzm i standardy

    Tomasz Lis, publicysta

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Całkiem zabawna była konferencja wicepremiera Pawlaka w sprawie stawianego mu zarzutu nepotyzmu. Pawlak szczerze odpowiadał na pytania. Problem polegał jednak na tym, że najwyraźniej naprawdę nie rozumie, na czym polega nepotyzm. A że nie rozumie, to i pytań do końca nie rozumiał, a że nie rozumiał, to i odpowiadał bez sensu.
    Otóż Pawlakowi i ludowcom próbuje się wmówić, że złem jest coś, co oni zawsze uważali za dobro najwyższe. Zadbać o rodzinę, szwagra i znajomka znakiem odpowiedzialności, solidności, solidarności i swojskości jest przecież, a nie jakimś nepotyzmem. Jak powstaniec styczniowy maszerował przez lasy, to kmieć na niego polował, a dokładniej na jego buty, co może niedokładnie w tej wersji, ale w całkiem podobnej opisał Żeromski w krukach i wronach, co nas nie rozdziobią. Czy kmieć polował na buty, bo nie był patriotą? A skąd. On polował na buty, bo butów potrzebował.

    Czy Pawlak pomaga znajomym, bo jest za nepotyzmem? Nie, pomaga im, bo rodzinie i znajomym trzeba pomagać. A tu się jeszcze wicepremiera czepiają. A komu do cholery miał pomagać? Obcym?

    Z "Diagnozy społecznej" regularnie opracowywanej przez profesora Janusza Czapińskiego wynika, że dla zdecydowanej większości Polaków jedyną prawdziwą formą wspólnoty jest rodzina z jej najbliższymi przyległościami. Pal diabli nepotyzm, jak tu stawka jest najwyższa - rodzina.

    Oczywiście zasadne jest pytanie, czy nepotyzm w PSL-u, czy wcześniej w Samoobronie, jest gorszy od opuszczania głosowań i pokazywania lewych usprawiedliwień, by skasować kilka stówek; od publicznego kłamania; od kręcenia w oświadczeniach majątkowych; od nazywania bohaterów zdrajcami, a świń ludźmi przyzwoitymi, co widzieliśmy i słyszeliśmy tak niedawno. Nie jest gorszy. Lepszy też nie jest.

    Pojawia się też pytanie, czy najlepszym miejscem do stawiania Pawlakowi zarzutów i pytań o standardy jest gazeta, która notorycznie wszelkie standardy łamie - kłamie, sporządza paszkwile oparte wyłącznie na anonimach, pisze donosy do polityków na innych dziennikarzy, urządza odrażające nagonki, gazeta, której redaktor strzela do innych, że firmują złego prezesa TVP, zapominając, że jego brat, PiS-owski wicebliźniak, jest w tej telewizji dyrektorem, gazeta wreszcie, która chcąc przyłożyć konkurencji, robi wywiad z wieloletnim pracownikiem konkurencyjnej gazety, obecnie będącym na… pewnej kuracji. Jeśli "Dziennik" pyta o standardy, to odechciewa mi się gadać o standardach. Bo i o czym. A przede wszystkim z kim?

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo